czwartek, 29 listopada 2012

Celinka i zygzak...

Ostatnio mam problem z dobrym światłem do fotografowania. Generalnie nie mam go wcale - przed pracą ciemno, po pracy ciemno. Zostają weekendy. Ale wtedy też niekoniecznie jestem zwierzęciem domowym :) 
Stąd zaledwie kilka udanych (w miarę) fotek.
Zielona cellini znalazła nową właścicielkę. Poczyniłam więc złotą Celinkę z 3 wielkości silver lined lt topaz. Trochę dla kontrastu końcówki i zapięcie w kolorze złota, ale starego. Bardzo mi się podoba.



I wyplotłam spiralkę. Ale tym razem zygzakowatą. Najbardziej podoba mi się w niej to, jak koraliki inside color blue/raspberry lined świecą się wewnętrznie na niebiesko.





Szykuje się mała niespodzianka wkrótce. I wyjaśnienie, co robiłam w październiku na szkoleniu poniekąd "rękodzielniczym" :) Trzymajcie się ciepło wbrew zapowiedziom pogodowym.

4 komentarze:

  1. Świetnie dobrane zapięcia do bransoletek. Celinka układa się rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Czasu zżera więcej niż normalna bransoletka, ale efekt jest super :)

      Usuń
  2. Jakie zapięcia! Sam w sobie są ozdobą tych bransoletek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu :) Efekt przerósł moje oczekiwania.

      Usuń

Bardzo mi miło Was tu gościć