piątek, 22 lutego 2013

Różnorodność

Anette196 zaprezentowała niedawno za swoim blogu wisior z trójkątem wykonanym ściegiem peyote z namiarami na filmik instruktażowy. Trójkąt był piękny, instrukcja nieskomplikowana, więc poczyniłam kolczyki. Z Toho 11o bronze i silver lined topaz. Bardzo fajniutkie i myślę, że warto ten wariant przećwiczyć z koralikami 15o i zrobić na wkrętki.





Kiedy zrobiłam mój pierwszy sznur turecki (tu), było tylko kwestią czasu, kiedy powstaną kolejne i jakie będą. Z pudełka, w którym składuję różności z czasów przedszydełkowych, wyciągnęłam dwie paczuszki koralików 4mm, jedną drobnicy teoretycznie 2mm i trochę Toho iris purple. Szybko poszło, jak to przy turkach, i powstała






Chciałam też poczynić jakąś z rurkami, ale nijak mi nie wychodzi. Nie wiem w czym tkwi problem.

Natomiast w ramach odskoczni od koralikowania wypróbowałam tutorial na bransoletkę, znaleziony na blogu Zrób to sam. Nie obyło się bez modyfikacji, gdyż sznurka skręcanego nie stwierdziłam w swych zbiorach. Ale zwykły satynowy 2mm już tak :) Nadał się. Efekt pracy








Przypominam też i zapraszam do mojego candy urodzinowego.



17 komentarzy:

  1. Ale wspaniałości, a ta sznurkowa bransoletka jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję :) Bransoletka na dwa podejścia, bo pierwszą moje dziewczyny rozmontowały zanim wkleiłam w końcówki :)

      Usuń
  2. Śliczne:) Kolczyki pięknie się mienią:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała bransoletka, kolczyki eleganckie... Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi też nie wychodzą turki z rurek ;), ale kiedyś się uda.
    Trójkąty kapitalne :)
    Sznurkowa bransoletką rewelacyjna, takie coś z niczego.
    Kokardkę już opanowałam :) tworzy się, a chęć na motyle coraz większa.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Na zdjęciach u innych tak ładnie, a u mnie ani koralik więcej ani mniej niż długość rurki. Masakra jakaś.
      Sznurkowa mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła:)
      A mnie komp kokardki nie chce otworzyć, że niby strona potencjalnie niebezpieczna, więc nawet nie wiem jak ona jest, a co dopiero mówić o spróbowaniu :(
      Motylek czeka, aż igły takie cienkie zakupię, bo wszystkie połamane :( Pozdrowionka

      Usuń
  5. Agnieszka cuda, cuda. Dziękuję za przekierowanie do mojego bloga. Widać że te piękne rzeczy z taką łatwością robisz, ja to męczę wzory a Ty siadasz szyjesz i TADAM! Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Anette :)
      Ja siadam i szyję od ręki coś, co mnie szczególnie zauroczy :) Tak było z Twoim trójkątem :)
      Pozdrowionka

      Usuń
  6. przepiękne prace:) jestem oczarowana sznurkową bransoletką :)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Wando :) Sznurkowa spotkała się z bardzo ciepłymi komentarzami i już ma nową właścicielkę :)
      Pozdrowionka

      Usuń
  7. Same wspaniałości, a kolczyki są cudne:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne są te małetrójkąciki:) Jeszcze nie próbowałam peyota, ale kto wie czy nie skorzystam z podanej przez Ciebie instrukcji...

    OdpowiedzUsuń
  9. dla mnie to nadal czarna magia jak zrobić takie cuda, po prostu coś przepięknego, podoba mi się ta bransoletka, ciekawy splot ma i pewnie niebanalnie prezentuje się na ręce :)
    pozdrawiam Cię serdecznie
    Aga z otwartaszuflada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. piękna jest ta bransoletka!!!!!!!!!!!!!!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło Was tu gościć