Sznury szydełkowo - koralikowe dłubię już jakiś czas, ale jak dotąd nie powstał żaden turecki. Do wczorajszego wieczoru. Słomiana wdowa po uśpieniu dzieci, nawlekła koraliki, popatrzyła na kurs Weraph, udziergała, spruła, nawlekła ponownie i znów podłubała szydełkiem. Efekt:
Zasadniczy wniosek pracy - idzie niezwykle szybko. No i znalazłam zastosowanie dla koralików z czasów sprzed Toho, bo mam ich sporo i niekoniecznie pamiętam, jakie było ich potencjalne przeznaczenie :) Z pewnością powstaną kolejne "turki".
Mój blog został wyróżniony przez Ewę z ogród-cardmaking-pasje.
Zasady wyróżnienia The Versatile Blogger:
Każdy nominowany blogger powinien:
1. podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu,
2. pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu,
3. ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie,
4. nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują,
5. poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.
To miłe, gdy ktoś zauważy pasję włożoną w tworzenie. Niemniej jednak chciałabym, idąc śladem wielu blogerek, nie podawać dalej tego wyróżnienia. Takie wyróżnienia są miłe, ale i kłopotliwe.
Ewą chyba też już to zauważyła, bo pojawił się u niej taki oto banerek. To ja zapożyczę go i ofiaruję moim blogowym koleżankom. Bez żadnych warunków.
Mój blog został wyróżniony przez Ewę z ogród-cardmaking-pasje.
Zasady wyróżnienia The Versatile Blogger:
Każdy nominowany blogger powinien:
1. podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu,
2. pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu,
3. ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie,
4. nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują,
5. poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.
To miłe, gdy ktoś zauważy pasję włożoną w tworzenie. Niemniej jednak chciałabym, idąc śladem wielu blogerek, nie podawać dalej tego wyróżnienia. Takie wyróżnienia są miłe, ale i kłopotliwe.
Ewą chyba też już to zauważyła, bo pojawił się u niej taki oto banerek. To ja zapożyczę go i ofiaruję moim blogowym koleżankom. Bez żadnych warunków.
Zdradzę też pewien fakt - dwa lata z rzędu spędzałam Wigilię i Boże Narodzenie w szpitalu na oddziale położniczym, a raz moją kolację wigilijną stanowił kleik :)


























