Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletki. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 sierpnia 2019

Pożegnanie wakacji

Lato jeszcze nas nie opuszcza, ale wakacje chylą się ku końcowi. Na pocieszenie, ewentualnie z radości, że wciąż mamy piękną pogodę zrobiłam dwie muszelkowe bransoletki. 
Jedna z hitem kolejnego sezonu - muszelkami kauri. Według kursu z bloga Korallo
Druga z hitem nadbałtyckich plaż - muszelkami sercówki pospolitej. Według mojej inwencji. 
Pokłute palce, popękane muszelki, ale się zaparłam. Czułam się trochę jak ten świstak, tylko ja namiętnie dłubałam gwoździkiem dziurki w muszelkach. Kto kiedykolwiek próbował, ten rozumie 😉 Wcześniej je ratowałam przed stratowaniem przez dzieci. A na finiszu jeszcze powalczyłam z ogniwkami 😯

I teraz mogę żegnać wakacje 🐚😯👋



I demonstracja w pełnej okazałości.


Muszelki sercówki pospolitej nierozerwalnie kojarzą mi się ze spacerami nadbałtyckimi plażami, więc mogę tę bransoletkę zgłosić do cyklicznego wyzwania na blogu Świat nicią malowany "Na ruchomych wydmach"


Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony ślad 😘

Dla tych, którzy dotrwali do końca, proponuję zabawę w łapanie licznika.
88888 czeka.
Za zrzut ekranu z tą liczbą przesłany na adres aga-daj@tlen.pl dla pierwszej osoby przewidziałam słodką niespodziankę 🐝🍯

środa, 18 listopada 2015

Gąsienicowy septet

W ciągu ostatniego roku największym powodzeniem cieszyły się bransoletki gąsieniczki.
Większość z nich nawet nie doczekała zdjęcia ;) Ale kilku dopisało szczęście

Pierwsza szczęściara


 Druga


 Trzecia i czwarta w duecie


Piąta-nieco inna od pozostałych, gdyż po wykorzystaniu wszystkich posiadanych przeze mnie koralików w odcieniu matowego żonkila okazało się, że bransoletka jest za krótka. I tak trochę z konieczności przedłużyłam ją wstawkami z koralików Fire Polish 6mm.




Ze specjalnymi pozdrowieniami dla pani Gosi, która zareklamowała mnie swoim koleżankom :)

Dziękuję za odwiedziny :)

czwartek, 29 listopada 2012

Celinka i zygzak...

Ostatnio mam problem z dobrym światłem do fotografowania. Generalnie nie mam go wcale - przed pracą ciemno, po pracy ciemno. Zostają weekendy. Ale wtedy też niekoniecznie jestem zwierzęciem domowym :) 
Stąd zaledwie kilka udanych (w miarę) fotek.
Zielona cellini znalazła nową właścicielkę. Poczyniłam więc złotą Celinkę z 3 wielkości silver lined lt topaz. Trochę dla kontrastu końcówki i zapięcie w kolorze złota, ale starego. Bardzo mi się podoba.



I wyplotłam spiralkę. Ale tym razem zygzakowatą. Najbardziej podoba mi się w niej to, jak koraliki inside color blue/raspberry lined świecą się wewnętrznie na niebiesko.





Szykuje się mała niespodzianka wkrótce. I wyjaśnienie, co robiłam w październiku na szkoleniu poniekąd "rękodzielniczym" :) Trzymajcie się ciepło wbrew zapowiedziom pogodowym.

niedziela, 11 listopada 2012

Coś nowego...Celinka wachluje bombkę?!

Tytuł enigmatyczny :) Wyjaśnienie: debiutancka cellini spiral na szydełku, uroczy komplet z wachlarzami i moja pierwsza bombka karczochowa :)
 

 Na blogu Karoliny znalazłam informację o wyzwaniu Asi, gdzie doczytałam, że dziś jest ostatnia chwila na zgłoszenia. Celinka jest debiutancka, ale szydełkowe bransoletki tworzę już czas jakiś. Za to bomki absolutnie nigdy wcześniej nie próbowałam.. Zatem to ją zgłoszę.
Celinka "chodziła" za mną od dawna. Do końca nie byłam pewna czy ją uszyję czy udziergam. Miłość do szydełka wygrała. Powstała z koralików Toho w trzech rozmiarach: silver lined peridot w odmianach milky light i dark oraz gold lined rainbow aqua. Dość szeroka, bo na 8 koralików, więc zapięcie z kwiatkiem jej nie stłamsiło.




Komplet z wachlarzami powstał dla p.Heni. Pomysł na kolorystykę jest jej autorstwa według sekwencji tej bransoletki. Wykończenie miedziane mojej koncepcji. Jestem baaardzo zadowolona z efektów pracy. Niestety fotografuję dużo gorzej niż tworzę i zdjęcia nie oddają w pełni urokliwości zestawienia opaque jet, dark bronze i silver lined lt topaz. Szczególnie połysku BRONZU i migotania topazu.




A bombkę karczochową odczarowywałam od ubiegłego roku. Planowałam stworzyć skośną, jak u Karoliny, ale póki co w oparciu o jej kurs powstały dwie inne. Skrętasek czeka na kolejne podejście. I wypatrzyłam u niej kwiatka. W ogóle dziewczyna jest tak wszechstronna, że tylko podziwiać.