Myślałam, że już wracam, ale wtedy wróciło coś innego. Senność. Cztery
miesiące wycięte z życiorysu. Tak swoje pojawienie się w moim brzuchu ogłosiła
wraz z kwietniem kolejna (podobno) córcia :) W dużymskrócie: w czasie, kiedy
mnie nie było na blogu albo byłam w pracy albo spałam ;)
A teraz wreszcie ogarnęłam się i chcę się pochwalić, że moje zdjęcia będą
teraz miały logo :) To zasługa Wandy z Mojej Twórczości. Spodobało
mi się jej logo, okazało się, że Wanda zrobiła je sama, więc zaproponowałam
wymiankę. I tak ja mam piękny podpis do zdjęć, a Wanda kolejną moją bransoletkę
- tym razem rzemieniową z koralikowymi przekładkami

Udało mi się po licznych przygodach skończyć pierwszą dużą bransoletkę peyotową "Dancing Flowers" wg wzoru Extrano. Trochę zmodyfikowana przeze mnie, żeby dopasować rozmiar. Moja, bo zamawiająca rozmyśliła się. Bywa.
Miłego dnia Wam życzę :)
.jpg)












