Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki brick stitch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki brick stitch. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 maja 2015

Geometrycznie

Kilka postów wcześniej wspomniałam o nowych pasjach. Dziś czas na zdradzenie jednej z nich.
Na wielu stronach widywałam przeróżne poduszki. Szczególnie te w niecodziennych kształtach (chmurki, gwiazdki i serduszka) mnie zauroczyły. Mniej zauroczona poczułam się ich cenami. 
Bozia dała jednak dwie rączki, całkiem sprytne. I zdolności matematyczne wystarczające do przekalkulowania, że za cenę jednej podusi kupię trzy rodzaje materiału :) Więc kupiłam i uszyłam :)
Nie myślcie, że od razu podusię chmurkę :) Nie, nie :)
Pożyczyłam maszynę od sąsiadów, wyszukałam w necie tutoriale na najprostsze poszewki na zakładkę (takim sposobem odkryłam bloga Adela szyje). Z rozpędu uszyłam trzy. 
Miały pięknie ozdabiać łoże małżeńskie.
Ozdabiają. Na zdjęciu. Dziewczynki zawłaszczyły

 
Jak uszyję chmurki, gwiazdki i serduszka, penie te zwyklaki mi oddadzą :)
Tyle z nowych pasji w tym poście
.
Koralikowo też  nie próżnowałam. Kiedy zobaczyłam majowe wyzwanie Szuflady, od razu wyobraziłam sobie takie kolczyki. Kulki oplecione ściegiem peyotlowym i romby uszyte brick stitchem.

http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2015/05/majowe-wyzwanie.html 


 I na ludziu :)

 
http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2015/05/majowe-wyzwanie.html

Wpisu nie udało mi się skończyć na raz, więc nie zaproszę Was już na kawę, ale na babeczki jeszcze można. Dla ciekawych-przepis w zakładce KULINARNIE. Niewiele przy nich pracy. Takie przepisy popieram :)
Smacznego :)



czwartek, 25 września 2014

Wymianka z Anettką i 2-gie urodziny bloga

Anettkę z bloga Hand made by Anette 196 poznałam wirtualnie na samym początku mojej przygody z blogowaniem. Przez dłuższy czas dopingowałyśmy się w próbowaniu nowych wzorów koralikowych, aż w którymś momencie Anettka zaczęła przygodę z transferami, ikonami i szydełkowaniem innym niż koralikowe. A gdy zobaczyłam u niej ażurowe jajka richelieu, wiedziałam, że muszę takie mieć. Umówiłyśmy się na wymiankę. 
Ja miałam piękną oprawę stołu wielkanocnego


A Anettka zdecydowała się na niespodziankę, kierując mnie tylko kolorystycznie. Dzięki czemu miałam okazję wypróbować wzór na bransoletkę oglala....


...wariację połączenia oplecionego kryształka rivoli z brick stitch....


.... i koralikowego kwiatka :)





I całość. 


Anettko, dziękuję Ci przede wszystkim za cierpliwość! 

A mój blog skończył kilka dni temu dwa latka :) Więc przydałoby się to święto odpowiednio uczcić. I będzie słodko! Mam już plan! Szczegóły za kilka dni :)

niedziela, 26 stycznia 2014

"Czasami człowiek musi, inaczej się udusi...uff"


Czasem kupię coś z konkretnym zamysłem wykorzystania, ale po zakupie realizacja się opóźnia. Aż nagle nachodzi nieodparta chęć i siedzi człowiek, jak potargany do trzeciej nad ranem, jakby o ludzkiej porze nie mógł się realizować :)
Tak miałam z pewnym naszyjnikiem wykonanym w całości z ogniwek. Czekałam dwa miesiące, zanim go przecenili. Plan był konkretny-pójdzie w całości na kolczyki techniką brick stitch. Bo w żadnym sklepie takich ogniwek nie spotkałam :( I jak już go zakupiłam. Oraz mnóstwo koralików Fire Polish. To odeszła mnie chęć na szycie :) Trzy miesiące czekało. Naszyjnik dopełnił w międzyczasie kreacji sylwestrowej :) Nawet w teatrze Roma szyku zadawał :) Aż wczorajszego wieczoru delikatnie odczepiłam dwa ogniwka, wyciągnęłam FP i bez konkretnego planu zaczęłam szyć. Nauczka na przyszłość-mieć jakiś plan, to człowiek pruć nie będzie musiał, żeby kolejne rzędy dobrze się układały :) I mam :) Chyba będą moje :)



http://kreatywnykufer.blogspot.com/2014/01/wyzwanie-tematyczne-podroze-kaszuby.html

 Kolorystycznie komponuje się z barwami haftu kaszubskiego a nawet przypomina motyw bratka, więc zgłaszam je do wyzwania w Kreatywnym Kufrze "Podróże:Kaszuby"



Pozdrawiam ciepło :)

piątek, 19 lipca 2013

Debiuty...

Lato spowodowało, że ogarnęło mnie "nieogarnięcie" :) Zaczynam różne projekty, które finału nie mogą się doczekać. I tak tematy do postów miałam, ale pokazywać nie było czego. Do czasu.
Do skończenia debiutanckiej kartki kopertówki zmobilizowały mnie nieuchronnie zbliżające się imieniny mojej Mamuni. Widziałam kopertówki na wielu blogach. Obejrzałam mnóstwo kursów w sieci. I powstała. Malutka, skromniutka i urobiłam się przy niej, jak dziki osioł :) Jeszcze tylko życzenia zostało wypisać.Tadam!


Kwiatki według kursu Scrapmana

Do skończenia kolczyków zmobilizował mnie mąż. Bo spytał czy zrobiłam zamówione koła. Wstyd się przyznać, ile czasu je robiłam. Ale są. Mam nadzieję, że Kamila będzie zadowolona. Brick stitch wokół ogniwek. Z koralikami Fire Polish i Toho.




W kolejce czekają wariacje z Preciosą