Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 października 2014

Kobiece kaprysy.

Najpierw ja miałam kaprys, żeby mieć kaprys. Czyli bransoletkę caprice. Ilość potrzebnych materiałów trochę mnie zaskoczyła, więc nie będąc pewną zadowolenia z efektu końcowego, zdecydowałam się na wariant z najtańszymi koralikami Fire Polish, jakie znalazłam w necie. Efekt mnie zadowolił, więc pewnie będzie powtórka z innym kolorem.



Małe kobietki też miewają swoje kaprysy. Na szczęście - jeszcze - mało kosztowne. Zadowoliły się modelinowymi wisiorami. Prawie identycznymi. Nie mogę napisać, że praca przy nich była warta wysiłku. Przetrwały kilka dni, po upływie których zostały radośnie przetestowane pod kątem odporności na rzucanie, łamanie i gryzienie. Nie zdały testów. Nie jestem pewna czy przy moich kapryśnych kobietkach diamenty dały radę ;) Pozostało tylko zdjęcie.


Halloween to nie moja bajka, ale organizujemy sobie z sąsiadami coś na kształt halołin-party. Na kształt, bo bez przebrań i halołinowych dodatków. Jedzenie też normalne. Na przykład taka SAŁATKA GYROS. Choć w zasadzie element straszny ma. Nawet dwa :) Keczup i czosnek :) Jeśli ktoś ma ochotę wypróbować, przepis w zakładce KULINARNIE. U mnie często gości.

 Jeszcze można zapisywać się na świeczuszki-kwiatuszki.

niedziela, 30 marca 2014

Koraliki i papierki, czyli to, co tygryski lubią najbardziej.

Kiedy zaczynałam moją przygodę z blogowaniem, zostałam nagrodzona przez Jagodę wisiorem. Wisior był piękny.


Ale po ponad roku zwyczajnie mi się znudził :) A ja tak już mam, że wymyślam w takich momentach nową odsłonę. Doszło więc do cięcia, prucia i demontażu. I piękna dama zyskała nowe szaty.




I na modelce.


Zmotywowałam się na ostatnią chwilę do wykonania pracy na wyzwanie na blogu Altair Art Naprawdę jaka jesteś...

http://altair-art.blogspot.com/2014/03/wyzwanie-naprawde-jaka-jestes.html

Pomysł chodził mi po głowie od samego początku ogłoszenia wyzwania, ale chęci do pracy brakowało. Ale jest. Moje pierwsze LO :) Clean&Simple. Z kolażem zdjęć mojej córci, gdzie jak na dłoni widać zmienność kobiecą :) Kiedy w ciągu kilku chwil potrafimy przejść od euforii do głębokiej rozpaczy, paradoksalnie nie znając nawet przyczyny takiej zmienności :)

http://altair-art.blogspot.com/2014/03/wyzwanie-naprawde-jaka-jestes.html



Pozdrawiam wszystkich ciepło :)